Skontaktuj się z nami tel. +48 22 446 83 80 Już 30 lat razem!

Okiem skippera: Sardynia 2026

Rozmawiamy z DjMacu o jego wrażeniach z tegorocznego rejsu, który odbył się na Sardynii na Dufourze 530

Od 15 lat regularnie jeździsz do Chorwacji, często tam żeglujesz. Co sprawiło, że postanowiłeś zmienić kierunek – i to na TAKI kierunek?

Wszystko zaczęło się od wakacji na Sardynii. Pojechałem tam na pobyt stacjonarny i wyspa tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłem lepiej poznać jej wybrzeże. Wynająłem RIB-a, poeksplorowałem okoliczne zatoki i szybko doszedłem do wniosku, że do pełni szczęścia brakuje mi tylko jachtu. Dlatego w tym roku, zamiast do Chorwacji wybraliśmy na Sardynię, i to dwukrotnie.

I jakie są Twoje wrażenia z żeglowania po Sardynii?

Mówiąc krótko: to raj na ziemi! Krystalicznie czysta woda, płytkie zatoczki, miękki piasek, dziesiątki wysp i urokliwych zakątków. Po prostu bajka. Ja jestem oczarowany.

Co więcej Sardynia zachwyca nie tylko widokami. Włochy są fantastyczne kulinarnie – tutaj nawet wyjście na pizzę potrafi być prawdziwym wydarzeniem. Można świetnie zjeść, nie wydając przy tym fortuny.

Znasz mnie, wiesz, że lubię gotować. Wynajęliśmy jacht Dufour 530 z dużym grillem i sporo posiłków przygotowywaliśmy na jachcie. Dobrze wiemy, że kolacje pod rozgwieżdżonym niebem budują klimat rejsu 😉

Trudno w tym miejscu nie wspomnieć o cenach. Kolacja we Włoszech potrafi kosztować ułamek tego, co w Chorwacji. Ostatnio na Kornatach zapłaciliśmy 1400 euro za pekę dla dziesięciu osób. Jedzenie było wspaniałe, ale rachunek – cóż, słony…

A jak radziliście sobie z cumowaniem?

Z wyprzedzeniem zarezerwowałem tylko jeden port – Bonifacio na Korsyce. Za postój jachtu o długości 53 stóp zapłaciliśmy tam około 180 euro, ale to miejsce jest warte każdych pieniędzy. Alternatywnie można jeszcze stanąć w zatoce Anse de la Catena gdzie są boje i muringi. Będzie z pewnością taniej, ale mniej komfortowo.

Co ciekawe, w pozostałych portach na Sardynii płaciłem mniej niż w Chorwacji. W centralnie położonym porcie na La Maddalenie (Marina di Cala Mangiavolpe) postój kosztował 65 euro, a w kolejnym – Santa Teresa Gallura około 70 euro.

Tu zaznaczę, że w wielu portach we Włoszech toalety i prysznice są dodatkowo płatne np. na La Maddalenie za prysznic trzeba było dodatkowo zapłacić 3 euro. Ale takie rozwiązanie nam pasowało.

W wielu miejscach stawaliśmy również na boi albo na kotwicy. Dużym udogodnieniem jest to, że w cenie czarteru mieliśmy już opłacony wstęp do Parku Narodowego La Maddalena, a tym samym możliwość bezpłatnego korzystania z boi.

Jacht wynająłeś dwukrotnie w czerwcu i we wrześniu, który miesiąc bardziej polecasz?

W połowie września we Włoszech wyraźnie czuć już koniec sezonu. Turystów jest mniej, a w portach robi się luźniej. W czerwcu bywa nieco tłoczniej, potrafi również być bardzo gorąco. Jeśli chodzi o warunki wiatrowe, oba terminy są do siebie dość podobne. Wiatr potrafi solidnie powiać – nawet 20–30 węzłów – ale zdarzają się też dni niemal bezwietrzne.

Trzeba pamiętać, że między Sardynią a Korsyką powstaje dysza i wiatr zwykle mocniej tu wieje. Wracając z Bonifacio, mieliśmy porywy dochodzące do 28 węzłów. Byliśmy jednak dobrze zarefowani, więc żegluga była czystą przyjemnością.

Pływam ze stałą ekipą, która nie szuka na siłę walki z wiatrem. Kiedy prognoza na kolejny dzień zapowiadała bardziej wymagające warunki, zostaliśmy w porcie, wynajęliśmy skutery i ruszyliśmy na zwiedzanie wyspy. To był bardzo udany dzień – mimo że nie pod żaglami.

Czy jest jakieś miejsce na Sardynii, które szczególnie warto odwiedzić?

Bardzo spodobał nam się port Santa Teresa Gallura, zlokalizowany na północy Sardynii, naprzeciwko Bonifacio. Jest dobrze osłonięty i głęboko wcięty w ląd, dzięki czemu sprawia wrażenie bezpiecznego przy każdym kierunkach wiatru za wyjątkiem północnego.

Obowiązuje tu ciekawy system, mianowicie każdy gość dostaje opaskę na rękę, trochę jak w hotelu, która umożliwia wejście do toalet i korzystanie z pryszniców. Przy wymeldowaniu opaski są odczytywane i rozliczane są dodatkowe opłaty.

Na duży plus zasługuje również obsługa – jak to we Włoszech, przy wejściu do portu czekała na nas świetna asysta.

W pobliżu mariny jest piękna plaża, można też wynająć skuter i zwiedzić okolicę. Bardzo nam się tam podobało.

Wynajmowałeś jacht z firmy Aladar Sail w Cannigione koło Olbii. Jak oceniasz ich serwis?

Moim zdaniem włoski serwis czarterowy stoi wyraźnie niżej niż ten, do którego przyzwyczaiła mnie Chorwacja. I trzeba mieć tego świadomość. Odniosłem wrażenie, że w trakcie sezonu nie wykonuje się większych napraw, a jedynie doraźne poprawki, które mają pozwolić jachtom dotrwać do jego końca.


 

W czerwcu w naszym jachcie zepsuła się klimatyzacja, co przy panujących temperaturach było dość uciążliwe. Niestety, mimo naszych interwencji, usterka nie została usunięta do kolejnego czarteru we wrześniu. Tłumaczono nam to brakiem części, ale mam przekonanie, że w Chorwacji udałoby się rozwiązać ten problem znacznie szybciej. Do tego dochodziły inne niedociągnięcia: niedziałająca lodówka w kokpicie czy brak działających wskaźników poziomu wody i paliwa.

Być może wpływ na to ma również skala działalności. W Cannigione działa zaledwie kilka firm czarterowych, a ich łączna flota to, szacunkowo, około 60–80 jachtów. Odbiór jednostki odbywa się elektronicznie, więc wiele zależy od tego, czy samodzielnie wszystko dokładnie sprawdzisz i dopytasz o istotne kwestie.

Nie chcę jednak powiedzieć, że obsługa nie jest pomocna. Pracownicy są mili, starają się współpracować i reagować na zgłaszane problemy, ale ich możliwości są ograniczone. Czuć też zmęczenie końcówką sezonu. Powiedziałbym, że to trochę taka „włoska maniana„.

Jakie masz plany na kolejny sezon?

Wciąż się zastanawiam. Z jednej strony chętnie wróciłbym na Sardynię. Ciekawi mnie jej południowe wybrzeże, a samą wyspą nadal nie jestem znudzony. Z drugiej strony chyba najwyższy czas odwiedzić Grecję!

 

 

Posty w kategorii

Okiem skippera: Turcja 2026

Rozmawiamy z Tomkiem Sosinem, który właśnie zakończył rejs w Turcji na Bavarii cruiser 46... więcej »

zobacz więcej

Okiem skippera: Seszele 2026

O żeglowaniu, ciekawych miejscach i tym, co najbardziej zapadło w pamięć rozmawiamy ze Stanisławem... więcej »

zobacz więcej

Punt

Stryjeńskich 15A lok 5 (1 piętro)

02-791 Warszawa

tel. +48 22 446 83 80

fax +48 22 894 00 42

 

info(@)punt.pl

Już 30 lat razem!
MENU