Skontaktuj się z nami tel. +48 22 446 83 80 Już 30 lat razem!

Okiem skippera: Turcja 2026

Rozmawiamy z Tomkiem Sosinem, który właśnie zakończył rejs w Turcji na Bavarii cruiser 46 i podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami.:

To był Twój pierwszy czarter w Turcji. Jakie wrażenia?

Rejs zaczynaliśmy w Göcek i żeglowaliśmy w okolicach Göcek, Fethiye i Ekincik. Dziennie pokonywaliśmy zaledwie 6–8 mil, a najdłuższy przeskok – około 14 mil – prowadził do Ekincik. To był naprawdę relaksacyjny rejs – dużo czasu na wypoczynek, kąpiele i zwiedzanie, bez poczucia, że trzeba codziennie gonić do kolejnego portu.

Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to niezwykle zielona okolica. Wybrzeże porośnięte jest lasami sosnowymi, a do tego praktycznie na każdym kroku można znaleźć miejsce, w którym da się zatrzymać – są mariny, pomosty i boje.

Turcja wydała mi się również bardzo elegancka. Jest tu trochę inaczej niż w Grecji czy Chorwacji – bardziej… stylowo. Momentami trochę jak w Czarnogórze.

Widok z wyspy Gemiler

Żeglowaliście w połowie września. Jaką mieliście w tym czasie pogodę?

Wiało podobnie jak na Dodekanezie – mieliśmy dość stabilny wiatr z kierunku północno-zachodniego, najczęściej 12–16 węzłów, momentami dochodzący do 20. Do tego dużo słońca i typowo letnie temperatury, sięgające 30°C.

Deszcz pojawił się tylko jednego dnia i właściwie trwał zaledwie dwie godziny.

Warto również pamiętać, że na tym odcinku tureckiego wybrzeża meltemi jest prawie nieodczuwalne nawet w szczycie sezonu.  


 

Jak Ci się podobał nowo powstały system boi Deria?

Bardzo wygodne rozwiązanie. Jacht jest stabilnie unieruchomiony –  z boją łączymy cumę dziobową i dodatkowo umieszczamy dwie cumy rufowe. Co ważne, mimo że na bojach potrafi cumować ponad 100 jachtów (zatoka Sarsala Koyu), to nie ma wrażenia tłoku. Jednostki ustawione są obok siebie, więc z własnego jachtu widzisz właściwie tylko jedną łódkę po prawej i jedną po lewej burcie.

Rezerwacja miejsca odbywa się przez aplikację, choć sam proces mógłby być prostszy – za każdym razem trzeba wprowadzić dość dużo informacji. Cumowanie kosztuje około 120 zł.

Ciekawie rozwiązano też kwestię kontroli. W przeciwieństwie do niektórych automatycznych bojowisk w Chorwacji, gdzie funkcjonuje system kamer, tutaj nad wszystkim czuwa obsługa na miejscu. Po akwenie pływają dwie łódki, których załogi kontrolują cumujące jachty i pomagają w razie potrzeby.

Jak kształtują się ceny marin w Turcji i jak oceniasz ich standard?

Pływaliśmy Bavar­ią Cruiser 46 i podczas rejsu zatrzymaliśmy się w dwóch marinach.

W Fethiye cumowaliśmy w kameralnej Yacht Classic Hotel Marina. Standardowa cena za nasz jacht wynosiła 140 euro, ale mogliśmy też wybrać pakiet za 70 euro plus kolację w restauracji na terenie mariny. Sama kolacja okazała się jednak dość przeciętna, więc jeśli miałbym wybierać ponownie, zapłaciłbym pełną stawkę i poszedł na kolację do miasta.

Yacht Classic Hotel Marina

Co ciekawe, tuż obok znajduje się marina ECE, gdzie za ten sam jacht zapłacilibyśmy już około 240 euro.

Drugi nocleg spędziliśmy w Ekincik, w bardzo ładnej i klimatycznej My Marina Yacht Club. Tam za noc zapłaciliśmy 70 euro.

My Marina Yacht Club Ekincik
My Marina Yacht Club Ekincik

Na podstawie tych dwóch miejsc mogę powiedzieć, że ceny są trochę niższe niż w Chorwacji, a jednocześnie poziom obsługi i standard marin stoją na bardzo wysokim poziomie.

Wspomniałeś o restauracji. Jakie wrażenia kulinarne przywiozłeś z rejsu w Turcji?

Przyznam szczerze, że nie mieliśmy specjalnie szczęścia do restauracji. W praktyce okazało się też, że rekomendacje z TripAdvisora nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością.

Bardzo dobrze wspominam pożegnalną kolację w Kebab Hospital Antep Sofrasi w Göcek – zdecydowanie warto tam zajrzeć.

Z kolei jedną z większych kulinarnych wpadek była kolacja w słynnej zatoce Kapi Creek/ Göbün Koyu, gdzie za makaron z pesto trzeba było zapłacić 80 EUR. Następnym razem wolałbym zapłacić tam za postój i uniknąć korzystania z restauracji. Albo zacumować w sąsiedniej, bardzo pięknej zatoce Merdivenli Koyu.

restauracja Göbün

Czym, z perspektywy skippera, różni się żeglowanie w Turcji od tego w Grecji czy Chorwacji?

Jedną z rzeczy, o których trzeba pamiętać, jest obowiązek opróżnienia black tank przed zakończeniem rejsu. Wszystkie jachty w Turcji są wyposażone w zbiorniki na nieczystości. Ostatniego dnia, podczas tankowania paliwa, nieczystości są odpompowywane. Cała operacja jest odnotowywana w rządowym systemie, a załoga otrzymuje potwierdzenie, które następnie przekazuje firmie czarterowej. Kosztuje to kilkanaście euro.

tankowanie paliwa w Gocek

Ciekawym rozwiązaniem są również mobilne punkty tankowania paliwa i odbioru nieczystości. Można zamówić taką łódź praktycznie w dowolne miejsce, w którym cumujemy, choć z pewnością będzie to rozwiązanie droższe niż wizyta na stacji paliw.

Jest też różnica, którą zauważyłem bardziej jako turysta niż skipper. Na tym akwenie zdecydowanie częściej spotyka się rosyjskich żeglarzy niż w innych rejonach Morza Śródziemnego, co potrafi być męczące.

Masz ochotę na burgera? Proszę bardzo!

Czarterowaliście jacht z firmy Pitter Yachtcharter. Jak oceniasz ich serwis?

Trzeba podkreślić, że Turcy są niezwykle gościnni. W Göcek za serwis jachtów Pitter Yachtcharter odpowiada lokalna, rodzinna firma. I naprawdę widać, że wiedzą, co robią – są serdeczni, zaangażowani i bardzo sprawni.

Sam check-out trwa dosłownie chwilę. Na jacht wchodzi siedem osób i każdy od razu wie, co ma sprawdzić. Wszystko odbywa się bardzo sprawnie, bez zbędnego czekania. Co więcej, żeby klient nie musiał dodatkowo chodzić do biura, zwrot kaucji (u nas w gotówce) przynieśli bezpośrednio na jacht.

Podobało mi się też ich podejście do pracy. Nie kończą jej wraz z zachodem słońca, tylko wtedy, kiedy klient zostanie obsłużony. Mówi się, że turecka gościnność jest wyjątkowa i to jest prawda. Zdecydowanie polecam.

Turcja 2026 Fethye

Planujesz tu wrócić?

Okolice Göcek / Fethiye to moim zdaniem idealne miejsce na tygodniowy rejs. Jest tu naprawdę sporo do zobaczenia – starożytne grobowce, zatopione ruiny, opuszczone miasta, targi, amfiteatry… A wszystko to jest skumulowane na stosunkowo niewielkim obszarze, więc nie trzeba pokonywać dużych odległości.

Sama zatoka w okolicach Göcek przypomina trochę ogromne jezioro – z licznymi zatoczkami, w których ukryte są restauracje i różne atrakcje. To nadaje temu miejscu wyjątkowy klimat. Do tego znakomita infrastruktura, gościnność i komfort.

Czy wróciłbym tu na kolejny rejs? Obawiam się, że byłoby to trochę chodzenie po własnych śladach. Podobnie przy czarterze dwutygodniowym nie polecałbym tego rejonu, chyba że żeglowanie traktujemy bardziej jako dodatek do wypoczynku i zwiedzania.

W przyszłym sezonie z przyjemnością wrócę natomiast na Dodekanez, gdzie jest więcej okazji do żeglowania, wspaniała grecka kuchnia i klimatyczne miasteczka.

Turcja 2026 Ekincik

Więcej szczegółowych i praktycznych informacji na temat żeglowania w Turcji znajdziesz w zakładce: Czarter jachtów Turcja.

Chcesz poznać wrażenia z reju po Seszelach? Zajrzyj na stronę: „Okiem skippera: Seszele 2026

 

 

Posty w kategorii

Okiem skippera: Seszele 2026

O żeglowaniu, ciekawych miejscach i tym, co najbardziej zapadło w pamięć rozmawiamy ze Stanisławem... więcej »

zobacz więcej

Punt

Stryjeńskich 15A lok 5 (1 piętro)

02-791 Warszawa

tel. +48 22 446 83 80

fax +48 22 894 00 42

 

info(@)punt.pl

Już 30 lat razem!
MENU