Z pokładu skippera: Seszele
16 09 2026
O żeglowaniu, ciekawych miejscach i tym, co najbardziej zapadło w pamięć rozmawiamy ze Staśkiem, który wraz z rodziną i przyjaciółmi spędził dwa tygodnie sierpnia żeglując po Seszelach.
- Seszele z roku na rok stają się coraz bardziej popularnym kierunkiem wśród polskich żeglarzy. Najczęściej wybieramy je jednak zimą. Wy żeglowaliście po Seszelach w sierpniu. Jaka pogoda panowała wtedy na wyspach i jakich wiatrów można spodziewać się o tej porze roku?
Podczas naszego rejsu wiatr wiał z prędkością od 15 do 30 węzłów ze stałego kierunku południowo-wschodniego. Fale były przeważnie długie i nie przekraczały 1–2 metrów. Parę razy w nocy złapał nas deszcz, lecz w ciągu dnia zazwyczaj świeciło słońce – nie licząc kilku dni, kiedy niebo było przesłonięte chmurami. Nie doświadczyliśmy przy tym żadnych burz. Poranna i wieczorna bryza były zdominowane przez monsun południowo-wschodni, przez co wiatr utrzymywał się przez całą dobę. Ponieważ na Seszelach nie wolno żeglować w nocy, warto wspomnieć, że dzień trwa tutaj dwanaście godzin: słońce wschodzi około 6:00, a zachodzi około 18:00 czasu lokalnego.
Temperatura powietrza w sierpniu jest bardzo przyjemna: w ciągu dnia wynosi około 27–28°C, a w nocy spada do ok. 24°C. Dzięki wiatrowi upał nie jest przytłaczający (szczególnie na wodzie). Wilgotność powietrza wynosi około 75% i nie jest uciążliwa. Monsun przynosi przyjemną ulgę od duchoty. Temperatura wody w oceanie wynosi około 26°C.
- Jak wspominasz w swojej relacji z tego rejsu, wiatr wiał Wam z siłą 15-30 węzłów, również w nocy. Czy jak na rodzinny charakter rejsu – wiem że pływaliście z kilkuletnimi dziećmi, nie było to zbyt męczące? Czy wysokie fale nie utrudniały snorkeling albo korzystania z pontonu?
Wybrzeża południowo-wschodnie faktycznie były bardzo wietrzne, z dużymi falami. Jednak ze strony zawietrznej wybrzeża są znacznie bardziej osłonięte, przez co wiatr był tam znacznie słabszy, a woda spokojna i idealna do snorkelingu. Podpływanie do brzegu na pontonie było ciekawym doświadczeniem, ponieważ nawet przy bardziej osłoniętych zatoczkach fale potrafiły o sobie przypomnieć. Mimo tego, nie były to niebezpieczne warunki. Mógłbym nazwać je jedynie małymi utrudnieniami, które nie miały większego wpływu na korzystanie z pontonu i snorkeling. Ta wietrzna, żeglarska pogoda bardzo mi odpowiadała. Ani ja, ani reszta załogi nie odczuwaliśmy dyskomfortu związanego z warunkami atmosferycznymi.

- Czy w sierpniu pływa dużo jachtów na Seszelach? Czy dominują katamarany czy jednak pływa również sporo jednokadłubowców.
Na pokonywanym przez nas akwenie nie widzieliśmy zbyt wielu jachtów. Kotwicowiska w bardziej turystycznych miejscach bywały nieco gęściej zastawione, ale nigdy nie mieliśmy problemu ze znalezieniem miejsca. Często staliśmy w zatoczce zupełnie sami (nie licząc katamaranu naszych znajomych). Jednokadłubowce są tu znacznie mniej popularne – na seszelskich wodach zdecydowanie dominują katamarany.
- Czy przez dwa tygodnie można się „znudzić” Seszelami, czy wręcz przeciwnie? A może, biorąc pod uwagę niewielkie odległości między wyspami, wystarczy nawet 7-9 dni na satysfakcjonujący rejs po Seszelach?
Dwa tygodnie to wystarczająca ilość czasu na zwiedzenie Seszeli. Nie ma tu za dużo spektakularnych atrakcji, które „trzeba zaliczyć”. Jadąc w to miejsce warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czego oczekujemy po takim wyjeździe. Jeśli ktoś pragnie odwiedzić nowe, ciekawe miejsca, to tutaj jest to niemożliwe, przez małą ilość takich miejsc. Za to jeśli jedzie się tam wypocząć, popływać w oceanie i pożeglować to zdecydowanie jest to miejsce warte odwiedzenia. Oczywiście, dla osób, które chcą po prostu odwiedzić każdą z wysp wystarczy 7-9 dni na miejscu, dzięki niewielkim odległościom między lokacjami.
- To jak jesteśmy przy zwiedzaniu. Jakie trzy miejsca szczególnie polecasz – co zrobiło na Tobie największe wrażenie.
1. Wyspa La Digue zwiedzana na rowerach – punkt obowiązkowy, na który warto poświęcić 1–2 dni. Łatwo można dotrzeć do dzikich plaż po nawietrznej stronie wyspy, niedostępnych od strony morza dla jachtu. Znajduje się tam słynna plaża Anse Source d’Argent z ikonicznymi formacjami granitowymi, park L’Union Estate oraz klimatyczne bary i restauracje przy wodzie.
2. Nurkowanie na rafie – wyjątkowe doświadczenie, którego nie może zabraknąć. Nurkowanie z akwalungiem jest tu powszechnie dostępne i nie wymaga nawet wcześniejszych uprawnień.
3. Wyspa Curieuse – rezerwat, na którym całkowicie na wolności żyje około 250 żółwi olbrzymich Aldabra. Oprócz spotkania z żółwiami, warto przejść 1,5-kilometrową drewnianą kładką nad bagnami namorzynowymi oraz zwiedzić zabytkowy, kolonialny budynek Doctor’s House.

- Czy na Seszelach warto mieć gotówkę czy można płacić kartą?
Gotówka bardzo się przydaje. W wielu miejscach nie ma możliwości płacenia kartą. Na początek gotówkę wymieniliśmy w kantorze na lotnisku. W drugiej połowie wyjazdu musieliśmy drugi raz wymienić pieniądze, ponieważ głównie płaciliśmy gotówką – wykorzystaliśmy w tym celu postój w porcie na wyspie La Digue.
- Jak poradziliście sobie z internetem i czy internet na Seszelach dobrze działał?
Internet działał dobrze. Parę osób kupiło pakiet 15 GB, podczas wyrabiania wizy ETA, który w zupełności wystarczył. Ponadto na jachcie mieliśmy router z limitem 20 GB dziennie.
- Jako załoga co chcielibyście wiedzieć przed wyjazdem, a czego nie powiedział Wam nikt wcześniej?
O ETA (obowiązkowe zezwolenie wjazdowe na Seszele) dowiedzieliśmy się przypadkiem od znajomego, który odwiedził wcześniej Seszele. Bez ETA nie dostalibyśmy się na wyspę, także jest to jedna z rzeczy o których trzeba pamiętać przed wyjazdem.
Więcej informacji na temat rejsu Staśka znajdziesz w artykule: Rejs po Seszelach w sierpniu 2026 – relacja i praktyczne wskazówki.






