Rejs Brest-Portsmouth (pływy)

Znakomita okazja do odkrycia Wysp Normandzkich, pokonania ruchliwego Kanału La Manche na żaglach i zdobycia doświadczenia na wodach pływowych.

Termin: 24.04-03.05.2012 (9 dni)
Cena za osobę: 1 550 zł
Jacht: Delphia 47 s/y Jam Session

 

UWAGA: Do Brestu najlepiej dostać się przez Paryż (bezpośrednie połączenie do Paryża 783 zł (LOT) w momencie przygotowywania oferty)  a stamtąd liniami kolejowymi bezpośrednio do Brestu. Z Portsmouth (Anglia) do Polski najlepiej dostać się przez Londyn (bezpośrednie połączenie do Warszawy 425 zł (LOT) w momencie przygotowywania oferty).  Korzystnych połączeń lotniczych szukaj na www.skyscanner.pl

 

Nasz rejs rozpoczynamy w Breście - największym porcie wojennym Francji. Tutaj mieści się baza francuskich okrętów podwodnych o napędzie atomowym. Brest jest również portem handlowym i miastem uniwersyteckim. Wśród ważniejszych zabytków na uwagę zasługuje zamek, którego najstarsze fragmenty sięgają XII wieku oraz fortyfikacje powstałe w wieku XVIII.


Z Berestu skierujemy się ku Wyspom Normandzkim. Zatrzymamy się na wyspie Guernsey. Miejsce to jest terytorium zależnym Wielkiej Brytanii, ale nie należy do Unii Europejskiej (paszport nie jest wymagany). Wyspa jest bardzo malownicza: na południu ciągną się ponad 100-metrowe klify, natomiast zachodnie wybrzeże zdominowane jest przez długie piaszczyste plaże. Szczególnie pięknie prezentuje się portowe miasteczko St. Peter Port wraz z Castle Cornet. Podczas pobytu na wyspie warto również zobaczyć dom francuskiego pisarza Victora Hugo, a także niewielki kościółek Little Chapel ozdobiony muszelkami.

 

 

 

Kolejny postój zaplanowany został na wyspie Alderney. Ta niewielka, bo licząca 5 km długości i 3 km szerokości, skalista wyspa utrzymuje się głównie z turystyki. Miłośnicy ptaków i pieszych wycieczek na pewno będę zadowoleni z pobytu tutaj.


Nasz rejs kończymy w angielskim Portsmouth. Miejsce to słynie przede wszystkim ze starej stoczni, gdzie m.in. można zobaczyć kadłub Mary Rose – słynnego flagowego okrętu Henryka VII oraz liniowca Victory, na pokładzie którego zginął admirał Nelson.

Jednak, aby dopłynąć do Portsmouth, musimy przeciąć „autostradę” wodną, jaką jest Kanał la Manche, który dla Brytyjczyków jest po prostu Kanałem Angielskim. Ten szlak wodny, oddzielający Wielką Brytanię od kontynentalnej części Europy, należy do najważniejszych i najbardziej ruchliwych na świecie. Potoczna nazwa kanału La Manche brzmi - Kanał Śmierci. Z powodu dużego natężenia ruchu, wysokich pływów oraz częstych burz i mgieł stanowi wyzwanie dla prawdziwych Wilków Morskich!

 

Informacje dodatkowe:

Trasa rejsu może zostać zmieniona na skutek niekorzystnych warunków atmosferycznych lub gdy załoga postanowi inaczej.

 

Rejs jest częścią wyprawy wokół Europy >>

POWRÓT
Vademecum